sobota, 2 listopada 2013

cebulowe pieczywo- cebularze i bułeczki

Miękkie w środku, chrupiące z wierzchu, mocno cebulowe... Przypominające w smaku cebulowe paluszki. W dwóch wersjach- bułeczki i cebularze. Te drugie są o niebo lepsze niż ze sklepu, tych pierwszych w sprzedaży jeszcze nie spotkałam. Opłaca się upiec chociaż z połowy porcji. Zdjęcia niestety nie powalają, ale innych nie udało mi się zrobić, ze względu na światło. Przepis pochodzi z Moich Wypieków ;)


Składniki (na np. 7 cebularzy i 8 bułek):

CIASTO:
  • 4 cebule
  • olej do smażenia
  • 3,5 szklanki mąki pszennej
  • 25 g drożdży
  • 1,5 szklanki letniej wody
  • 0,5 szklanki letniego mleka
  • łyżka soli
  • łyżka cukru (+ łyżeczka)
  • 3 łyżki miękkiego lub roztopionego masła/margaryny
WIERZCH:
  • 5 cebuli (na 7 cebularzy)
  • olej do smażenia
  • jajko roztrzepane z mlekiem
  • mak do posypania
  1. Cebule na ciasto kroimy i podduszamy na patelni z olejem z dodatkiem niewielkiej ilości soli. Gdy już będzie złota miksujemy w blenderze lub mielimy.
  2. Drożdże mieszamy z łyżeczką cukru, aż się rozpuszczą.
  3. Mąkę przesiewamy do dużej miski, dodajemy drożdże, a następnie dodajemy resztę składników i zagniatamy ciasto. Jeśli będzie rzadkie, należy dodać więcej mąki. Dobrze wyrobione ciasto powinno odchodzić od ręki. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.
  4. W czasie, gdy ciasto rośnie, przygotowujemy cebulę do cebularzy. Kroimy niezbyt drobno i dusimy na oleju. Doprawiamy solą do smaku.
  5. Po wyrośnięciu ciasta wykładamy blaszki papierem do pieczenia, lub posypujemy mąką.
  6. Formujemy bułeczki i cebularze: rękami oprószonymi mąką urywamy kawałek ciasta na bułkę, rozpłaszczamy i sklejamy brzegi do środka. Kładziemy na blachę łączeniem do spodu. By zrobić cebularz, urywamy kawałek ciasta i wałkujemy na oprószonej mąką stolnicy, aż powstanie nam okrągły, ok. 7-milimetrowej grubości placek. Przekładamy go na blachę. I tak robimy z resztą ciasta w zależności od tego, ile chcemy bułek, a ile cebularzy. Odstawiamy na 0,5 h w ciepłe miejsce pod przykryciem. (Co nie mieści się na blaszce, zostawiamy do wyrośnięcia na desce.)
  7. Bułki nacinamy lub nie- według uznania. Smarujemy roztrzepanym jajkiem z mlekiem. Placki na cebularze również smarujemy, ale dodatkowo nakładamy cebulę i posypujemy makiem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200°C i pieczemy ok. 20 min, aż będą złote.
SMACZNEGO!

piątek, 1 listopada 2013

bajaderka

Pierwszy raz zrobiłam to ciasto na imieniny mojej mamy. Jako że wyszło bardzo smaczne, musiałam je powtórzyć. Bez owijania w bawełnę- bajaderka dobra na każdą okazję :) Osobiście zrobiłam ją z podwójnej porcji na blaszce z piekarnika. Proporcji nie zmieniałam, więc składniki podam na oryginalny rozmiar ciasta. Przepis pochodzi z kotlet.tv.


Składniki na blaszkę o wymiarach ok. 30x40:

2 BLATY (w tym jeden do pokruszenia):
  • 3 szklanki mąki pszennej (500 g)
  • 250 g masła/margaryny
  • szklanka cukru (200 g)
  • 2 jajka
  • 1 łyżka cukru z wanilią lub wanilinowego (8 g)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia (4 g)
NADZIENIE:
  • jeden z upieczonych blatów
  • szklanka mleka
  • 5 łyżek kakao (50 g)
  • 0,5 szklanki posiekanych orzechów
  • 0,5 szklanki rodzynek (ok. 70 g)
  • 1-2 łyżeczki rumu lub kilka kropel aromatu rumowego
  • 4 łyżki twardej marmolady (ok. 100 g)
  • 0,5 tabliczki roztopionej czekolady
  • ok. 1/3 szklanki cukru pudru (lub więcej, do smaku) (40 g +)
POLEWA:
  • 2 tabliczki czekolady deserowej
  • 4 łyżki masła/margaryny (ok. 80 g)
DODATKOWO:
  • marmolada lub dżem do posmarowania spodu
  1. Ze składników na blaty zagniatamy ciasto. Dzielimy je na dwie równe części. Jedną część wałkujemy i wykładamy na jedną blaszkę z papierem do pieczenia, nakłuwamy widelcem. Drugą część wałkujemy i wykładamy na drugą blaszkę z papierem do pieczenia (nie musi być tego samego rozmiaru, ten placek nie wymaga równego kształtu, gdyż zostanie pokruszony) i również nakłuwamy. Oba blaty pieczemy razem w 180°C z termoobiegiem przez ok. 20 min (do złotego koloru) lub zaraz po sobie na dwie grzałki w tej samej temperaturze.
  2. Jeden z blatów (ten brzydszy ;)) kruszymy, wsypujemy do miski i dodajemy resztę składników na nadzienie. Mieszamy wszystko razem. Marmoladę warto trochę rozdrobnić. Masa powinna wyjść gęsta.
  3. Spód smarujemy marmoladą lub dżemem, nakładamy masę i wyrównujemy.
  4. Czekoladę i margarynę na polewę roztapiamy w kąpieli wodnej. Gdy zacznie gęstnieć polewamy nią ciasto i wyrównujemy.
SMACZNEGO!

Małe rady:
  • Pieczone blaty można zastąpić herbatnikami.
  • Polewy z 2 czekolad wystarczyło mi na 2-porcjowe ciasto, więc z 1 czekolady na 1 porcję też powinno wystarczyć.
  • Nie warto wstawiać ciasta na noc do lodówki, żeby spód nabrał wilgoci od masy.
  • Najlepiej, żeby dżem do posmarowania był lekko kwaśny, np. porzeczkowy- przełamie to słodycz bajaderki i doda ciekawego smaku.

niedziela, 29 września 2013

marchewkowe z orzechami i kremem

Ciasto wszystkim bardzo smakowało- nie ma się co dziwić, wyszło naprawdę pyszne. Nie czuć w nim marchewki ani trochę. Smakuje jak cynamonowo-piernikowe ciasto z orzechami. Takie idealne na jesień, w nieco zdrowszej wersji- mało mąki, dużo marchewki, jabłka i orzechów. Powariowałabym z użyciem innej mąki, niż pszenna tortowa, ale to może innym razem :). Polecam wszystkim, bo szybko się je robi, jest łatwe i smaczne. 
Źródło coutellerie.


Składniki na blaszkę 24x40:

CIASTO:

  • 2 szklanki startej marchewki (jedna na dużych, a druga na małych oczkach)
  • 1 szklanka startego jabłka
  • 1,5 szklanki posiekanych orzechów włoskich
  • 4 jajka
  • 2/3 szklanki oleju
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 2/3 szklanki cukru
  • 2 łyżeczki cynamony
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki sody
  • 0,5 łyżeczki soli
KREM:
  • ok. 660 ml kremówki 
  • 3 śmietan-fixy
  • cukier wanilinowy (opakowanie 16 g)
  • kilka wyłuskanych orzechów włoskich do posypania
  1. W jednej misce wymieszać składniki suche (przesianą mąkę, cukier, cynamon, przyprawę do piernika, proszek do pieczenia, sodę, sól).
  2. W drugiej misce roztrzepać widelcem olej z jajkami.
  3. Połączyć składniki z obu misek, dodać marchewkę, jabłko i orzechy i wymieszać wszystko łyżką.
  4. Wylać do blaszki natłuszczonej margaryną i posypanej bułką tartą/kaszą manną, wyrównać.
  5. Piec w 175°C przez ok. 45 min. Po wyjęciu z piekarnika zostawić w formie przez ok 15 min, następnie wyjąć.
  6. Kiedy ciasto wystygnie ubić kremówkę z śmietan-fixami i cukrem wanilinowym.
  7. Krem nałożyć na ciasto, wyrównać i posypać orzechami.
SMACZNEGO!



niedziela, 22 września 2013

tort z malinami i białą czekoladą

Udało mi się zrobić jedynie te trzy zdjęcia zanim padły mi baterie w aparacie. Pierwszą, małą wersję tortu robiłam już tydzień temu, więc mogę powiedzieć, że wyszedł bardzo dobry. Masa z malinami ma lekko kwaśny posmak, a masa z białej czekolady jest słodziutka, dodatkowo ma jeszcze kawałki czekolady w środku- to całkiem przyjemne, kiedy krem ma w sobie coś do pogryzienia ;). Te smaki się ze sobą doskonale komponują, gdyż czekolada przełamuje kwaśność malin. Jako że ten tort nie był dla mnie, nie mogłam zrobić zdjęcia w przekroju, ale mogę zapewnić, że prezentuje się ładnie. W tej wersji wyszedł ogromny, na mniejsze imprezy polecam zrobić z połowy porcji z tortownicy o średnicy ok. 21 cm. Najlepiej rozłożyć sobie przygotowywanie tortu na 2 dni (potrzebna jest noc na schłodzenie malin, masy).


SKŁADNIKI:

BISZKOPT o średnicy ok. 30 cm:
  • 10 jaj
  • 1,5 szklanki cukru
  • 1,5 szklanki mąki tortowej
  • 0,5 szklanki mąki ziemniaczanej
MASA MALINOWA:
  • ok. 1 kg malin
  • 1,5 szklanki cukru
  • 4 galaretki malinowe
  • ok. łyżka soku z cytryny
  • 820 ml kremówki (słodkiej śmietanki 30%)*
MASA Z BIAŁĄ CZEKOLADĄ:
  • 500 ml kremówki (słodkiej śmietanki 30%)*
  • 500 g serka mascarpone
  • 4 białe czekolady (4x100g)
NASĄCZENIE:
  • szklanka mocnej herbaty z 3 łyżeczkami cukru
  • 1-2 łyżki soku z cytryny
  • 3 łyżki wódki
DODATKOWO:
  • 2 paczki biszkoptów podłużnych (ladyfingers)
  • tabliczka gorzkiej czekolady (100g)
  • ok. 2 m wstążki o szerokości 2 cm
*razem to 1320 ml kremówki, czyli 4 opakowania z biedronki.


Dnia pierwszego:
  1. Masa Malinowa: Maliny zagotować w garnku z cukrem i sokiem z cytryny. Kiedy się całkowicie rozpadną pozostawić do ostygnięcia.
  2. Masa z białą czekoladą: Do garnka wlać 500 ml kremówki, dodać 3 tabliczki połamanej białej czekolady. Podgrzewać do rozpuszczenia się czekolady, ale nie doprowadzić cieczy do wrzenia. Wstawić na noc do lodówki.
Dnia drugiego:
  1. (Można to zrobić dnia poprzedniego) Przygotować biszkopt: Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli. Stopniowo dodawać cukier i dalej ubijać. Dodawać żółtka- jedno po drugim i ubijać. Przesiać razem obie mąki i wymieszać wszystko delikatnie łyżką/szpatułką. Wlać do tortownicy (nie może być niska, żeby biszkopt nam nie uciekł, ew zmniejszyć porcję do 8-9 jajek ;) ) wyłożonej papierem lub wysmarowanej margaryną i posypanej bułką tartą/kaszą manną. Wyrównać. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160°-170°C i piec ok. 40 min (do suchego patyczka). Upieczony biszkopt (w tortownicy) upuścić z wysokości ok. 60 cm i wstawić z powrotem do piekarnika. Pozostawić lekko uchylone drzwiczki i wyjąć biszkopt dopiero, kiedy całkowicie ostygnie. Przeciąć na 4 blaty (najlepiej zrobić to nitką).
  2. Nasączenie: Do wystudzonej herbaty dodać wódkę i cytrynę.
  3. Masa malinowa: Maliny przetrzeć przez sito, by pozbyć się pestek. Podgrzać i rozpuścić w nich 4 galaretki. Kiedy będą już chłodne i zaczną lekko tężeć, ubić pozostałą kremówkę. Do sztywnej kremówki dodawać maliny łyżka po łyżce i mieszać do uzyskania jednolitej masy. Odłożyć niewielką część masy do ozdobienia wierzchu.
  4. Masa z białą czekoladą: Schłodzoną kremówkę z rozpuszczoną białą czekoladą ubić na sztywno. Pozostałą tabliczkę białej czekolady pokroić na kawałeczki.
  5. Pierwszy blat ułożyć na paterze, nasączyć. Nałożyć połowę masy malinowej i wyrównać.
  6. Przykryć drugim blatem, nasączyć. Wyłożyć połowę białej masy, wyrównać i posypać kawałkami czekolady.
  7. Przykryć trzecim blatem, nasączyć. Wyłożyć drugą połowę masy malinowej, wyrównać.
  8. Przykryć czwartym blatem, nasączyć. Wierzch i brzegi posmarować drugą połową białej masy.
  9. Gorzką czekoladę rozpuścić.
  10. Brzegi obłożyć biszkoptami (jak na zdjęciu).
  11. Pozostałą masą malinową udekorować wierzch dekoratorem/rękawem cukierniczym.
  12. Dekoratorem z bardzo małą dziurką zrobić napis z gęstniejącej gorzkiej czekolady.
  13. Przewiązać wstążką.
  14. Przechowywać raczej w lodówce, choć tort jest trwały.
SMACZNEGO!




wtorek, 3 września 2013

sernik na zimno- gruszka & kokos

Ostatnio za dużo czasu na blogowanie nie miałam, choć oczywiście piekłam. Ten sernik zrobiłam już w sobotę. Kokos i gruszka to naprawdę genialne połączenie, dlatego postanowiłam je wykorzystać. Padło na sernik na zimno. Wyszedł pyszny, puszysty, kokosowy, a spód, choć nie jest najważniejszy jest rewelacyjny. Nie rozpada się, mimo że to tylko herbatniki i czekolada.


Składniki na tortownicę śr. 29 cm:
  • 800 g jogurtu greckiego
  • 330 g kremówki
  • 0,5 szklanki cukru pudru
  • 1,5 szklanki wiórków kokosowych
  • 3 łyżki żelatyny (na 3/4 szklanki wody)
  • 2 galaretki cytrynowe
  • 3-4 gruszki
  • ok. 140 g herbatników (np. pełnoziarniste Bonitki z Biedronki)
  • 100 g białej czekolady
  1. Tortownicę wyłożyć folią spożywczą (dno i brzegi).
  2. Czekoladę ropuścić i przestudzić, by była chłodna.Herbatniki pokruszyć lub zmiksować blenderem i wsypać do miski. Wlać czekoladę i wymieszać wszystko dokładnie ręką. Wsypać do tortownicy i dobrze wgnieść w dno (np. drewnianym tłuczkiem). Wstawić do lodówki.
  3. Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie, przestudzić.
  4. Do miski wlać jogurt, dodać przesiany cukier puder i wymieszać. Dodać wiórki kokosowe i znów wymieszać.
  5. W drugiej misce ubić kremówkę na sztywno.
  6. Do miski z jogurtami, miksując, wlewać strużką schłodzoną żelatynę. Dobrze wszystko zmiksować. Dodać ubitą kremówkę i delikatnie wymieszać. Wlać do tortownicy, wyrównać i wstawić do lodówki.
  7. Galaretki rozpuścić w ilości wody jak podane jest na opakowaniu (przeważnie galaretka na 0,5 litra). Odstawić, by ostygły, a potem wstawić do lodówki, by trochę stężały (tak, by można je było wylać na wierzch).
  8. Gruszki obrać, pokroić i ułożyć na schłodzonej masie jogurtowej (ja ułożyłam w kwiatuszki, nie za gęsto, ale ułóżcie wedle uznania :) )
  9. Zalać gakaretką i wstawić do lodówki, aż galaretka będzie sztywna.
  10. Ozdobić kremówką lub nie (ja tego nie zrobiłam, ale można zrobić jakieś cudeńka dekoratorem) i gotowe.
SMACZNEGO!


sobota, 17 sierpnia 2013

chrupiące ciasteczka z płatkami kukurydzianymi i kokosem

Z wierzchu chrrrrrrupiące, w środku miękkie, kokosowe, przypominają w smaku ciasteczka z kleiku ryżowego. Dobre do kawy, herbaty, pochrupania, co tylko chcecie :) Wyglądają uroczo i zachwycą niejedną osobę. A do tego można próbować wariacji z orzechami, suszonymi owocami itd. Gwarantuję, że przypadną do gustu :) Przepis z Małej Cukierenki.


Składniki (wychodzi ok. 30 ciasteczek):
  • 130 g miękkiego masła (lub margaryny)
  • 160 g cukru (3/4 szklanki)
  • 2 jajka lekko ubite widelcem (dodawałam całe, nieroztrzepane jajka)
  • 1/3 łyżeczki aromatu waniliowego (dodałam 1/2 opakowania cukru wanilinowego 16g)
  • 2 łyżki rodzynek
  • 100 g wiórków kokosowych (nieco ponad szklanka)
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody (z braku sody tu też dodałam proszek)
  • 250 g mąki pszennej (1,5 szklanki)
  • 90 g pokruszonych płatków kukurydzianych

  1. Masło utrzeć z cukrem i cukrem wanilinowym, ucierać przez około 3 minuty mikserem ustawionym na najwyższe obroty.
  2. Dodać w dwóch partiach jajka, po każdym dodaniu chwilę wymieszać mikserem ustawionym na średnie obroty.
  3. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i sodą. Dodać ją do maślanej masy, bardzo krótko wymieszać.
  4. Wsypać wiórki kokosowe i rodzynki, dokładnie wymieszać łyżką (można rękoma).
  5. Pokruszone płatki kukurydziane przełożyć do miseczki. Ciasto jest dosyć klejące, dlatego nabieramy je łyżeczką, przekładamy do miseczki z płatkami kukurydzianymi i dłońmi, dociskając płatki kukurydziane do ciasta, formujemy kuleczki.
  6. Ciasteczka układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując między nimi odstępy. Piec w temperaturze 170°C na funkcji termoobieg przez około 15-18 minut (na funkcji góra-dół w temperaturze 180°C).
SMACZNEGO!



środa, 14 sierpnia 2013

niebo w gębie!- tort lodowy

Ten tort zrobił furorę, dlatego pozwoliłam sobie go nazwać "niebo w gębie". Zrobiłam go z racji tego, że moja mama miała wczoraj urodziny. Lodowy, bo przecież mamy gorące lato :) Niewielki, niepozorny, ale jaki smaczny! I w dodatku bardzo prosty. To tylko biszkopt, masa czekoladowo-cytrynowa, kremówka i owoce. Nieziemskie połączenie. Bardzo, bardzo polecam.
  

Składniki:

BISZKOPT (tortownica śr. 21 cm)

  • 3 jajka
  • 1/2 szklanki cukru (100 g)
  • 2/5 szklanki mąki pszennej (ok. 70 g)
  • 2 czubate łyżki kakao (ok. 30 g)
  • szczypta soli
MASA
  • 1 i 3/5 szklanki słodkiej śmietanki 30% (400 ml)
  • 2 tabliczki białej czekolady (200 g)
  • skórka otarta z 1 cytryny
DODATKOWO:
  • szklanka kremówki (250 ml)
  • owoce do posypania (u mnie maliny, jeżyny i jagody)
  • coś do nasączenia (np. mocna, słodka herbata z cytryną)
  1. Pierwszy krok należy zrobić dzień wcześniej, tj. podgrzać śmietankę i rozpuścić w niej białą czekoladę (nie doprowadzając do wrzenia). Wstawić na całą noc do lodówki.
  2. By zrobić biszkopt, należy mąkę przesiać razem z kakaem, w drugiej misce ubić białka na sztywno ze szczyptą soli, stopniowo dodając cukier, łyżka po łyżce dalej ubijać. Dodać żółtka i zmiksować. Dodać mąkę z kakaem i delikatnie wymieszać najlepiej drewnianą łyżką. 
  3. Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boków niczym nie smarować itp. Wlać ciasto i wyrównać. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160-170°C i piec ok. 35 min. (do suchego patyczka). 
  4. Upieczony biszkopt (w tortownicy) upuścić z ok. 60 cm na podłogę (jest to tzw. biszkopt rzucany) i wstawić z powrotem do piekarnika do wystygnięcia, pozostawiając lekko uchylone drzwiczki.
  5. Zimny biszkopt wyjąć z formy i przekroić na dwa blaty.
  6. Schłodzoną śmietankę z czekoladą z pkt 1 ubić na sztywną pianę (ubije się identycznie jak sama kremówka), dodać otartą skórkę z cytryny i wmieszać mikserem.
  7. Dolny blat ułożyć na paterze/desce/spodzie od tortownicy i nasączyć (nie za mocno). Następnie wyłożyć nań masę, rozprowadzić i wyrównać. Nałożyć górny blat i znów nasączyć. Wstawić na chwilę do zamrażarki (choć nie jest to konieczne, mi było tak wygodniej).
  8. Szklankę kremówki ubić na sztywno z łyżką cukru pudru.
  9. Blaty z masą wyjąć z zamrażarki, przyozdobić bitą śmietanką i owocami. Wstawić na kilka godzin do lodówki (po 3-4 h tort jest idealny- zimny, choć nie zamarznięty).
SMACZNEGO!


sobota, 10 sierpnia 2013

szarlotka z kokosową bezą

Każdemu posmakowała, kiedy zrobiłam ją pierwszy raz, ale miała trochę za mało jabłek. Tym razem dodałam ich dużo więcej :) Ciasto jest kruchutkie, jabłka mają cytrusowy smak, a beza jest słodziutka i pysznie kokosowa. No i cynamon- nieodłączny kompan jabłek- jako posypka. Niesamowicie smaczna i estetyczna kompozycja. Przepis wzięłam z tej strony, delikatnie zmodyfikowałam jedynie warstwę jabłkową.



Składniki (na standardową blaszkę 24x40):

CIASTO
  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 5 żółtek
  • 20 dag margaryny
  • 1 łyżka oleju
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1/3 szklanki bułki tartej
WARSTWA JABŁKOWA
  • 2 kg jabłek
  • 3/4 szklanki cukru (jeśli jabłka są słodkie można pominąć- ja robiłam z antonówek, więc posłodziłam)
  • 2 galaretki pomarańczowe
  • skórka otarta z jednej cytryny + kilka wyciśniętych kropli
BEZA KOKOSOWA
  • 5 białek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 20 dag wiórków kokosowych
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli
POSYPKA
  • cynamon
  1. Ze wszystkich składników na ciasto oprócz bułki tartej zagniatamy kruche ciasto, niemalże jak na kruszonkę. Formujemy kulę, owijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na ok. 30 minut.
  2. Jabłka obieramy, ścieramy na dużych oczkach, odciskamy nadmiar soku, dodajemy cukier, galaretki i cytrynę i mieszamy wszystko razem.
  3. Blaszkę smarujemy margaryną, obsypujemy bułką tartą. Ciasto wałkujemy i układamy na spodzie blaszki. Będzie się kruszyło, więc warto pomagać sobie rękami i wyrównywać. Nakłuwamy widelcem, posypujemy bułką tartą i wykładamy na wierzch masę z jabłek. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180°C na 30 minut.
  4. Ok. 15 minut przed końcem pieczenia zabieramy się za bezę. Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Stopniowo dodajemy cukier i dalej ubijamy. Wsypujemy wiórki kokosowe i mąkę ziemniaczaną i delikatnie mieszamy. 
  5. Kiedy spód z jabłkami się podpiecze wyjmujemy go z piekarnika, wykładamy na wierzch bezę, wyrównujemy, posypujemy cynamonem i wstawiamy do piekarnika jeszcze na 15 minut.
SMACZNEGO!



rogaliki z makiem nadziane marmoladą (z całych jajek)

Smaczne półkruche rogaliczki, w których wykorzystuje się całe jaja. Nie chciałam zostawiać białek, więc znalazłam ten oto przepis i dodałam do niego mak dla urozmaicenia. Wyszło całkiem fajnie, bo mak z marmoladą stanowią udany duet. Nie ma przy nich dużo roboty, a tego dnia robiłam jeszcze zawijaski paprykowe.


Składniki:
  • 380 g mąki (2,25 szklanki)
  • 100 g margaryny
  • 3 jajka (+1 do posmarowania)
  • 125 g jogurtu naturalnego (1/2 szklanki)
  • 50 g cukru (1/4 szklanki)
  • 35 g maku (1/4 szklanki)
  • ok. 30 dag marmolady
  1. Ze wszystkich składników oprócz marmolady zagnieść ciasto. Jeśli będzie za rzadkie, można dodać więcej mąki. Powinno być miękkie. Zawinąć w folię spożywczą i schłodzić przez godzinę w lodówce.
  2. Ze schłodzonego ciasta odrywać kulki, rozwałkowywać je na koła, dzielić na 8 trójkątów i zwijać rogaliki z marmoladą.
  3. Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia, ułożyć na niej rogaliki i posmarować roztrzepanym jajkiem.
  4. Piec w 180°C na złoty kolor. 
SMACZNEGO!



piątek, 9 sierpnia 2013

paprykowe zawijaski z szynką i serem

Te zawijaski to taki trochę spontan. Nigdy nie kombinowałam z ciastem drożdżowym, a właściwie krucho- drożdżowym, bo z takiego właśnie powstały moje zawijaski. Dodałam do środka paprykę słodką i chili, a za nadzienie posłużyły mi po prostu ser i szynka. Wyszła pyszna paprykowa, lekko ostra przekąska. A inspiracją był ten przepis.


Składniki (wyszło mi 1,5 blaszki z piekarnika, ok. 30 sztuk):
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 125 g margaryny
  • 2 jajka (+ 1 jajko do posmarowania po wierzchu)
  • 1/2 szklanki śmietany (użyłam 18%)
  • 20 g drożdży
  • płaska łyżeczka soli
  • szczypta cukru
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki chili (pieprz cayenne)
  • kilka plasterków sera żółtego i dowolnej wędliny
  1. Ze wszystkich składników oprócz sera i szynki zagniatamy gładkie ciasto. Jeśli będzie za rzadkie można dodać trochę więcej mąki. Wkładamy do lodówki na godzinę.
  2. Po tym czasie wałkujemy z ciasta dwa prostokąty, układamy na nich ser i szynkę, brzeg smarujemy roztrzepanym jajkiej  i zwijamy w rulonik. Kroimy na ślimaczki szerokości ok. 1,5 cm.
  3. Układamy płasko na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, smarujemy roztrzepanym jajkiem, posypujemy delikatnie solą i słodką papryką i pieczemy w 180°C ok. 15 minut. Będzie widać, kiedy są wypieczone :)

Mały tutorial :)


SMACZNEGO!